Wide-open eyes..

impresyjne spojrzenie na świat..

Spacer..

Opublikował/a Beti w dniu październik 22, 2009

Co to jest miłość ?

To spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu.
Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się,
że przemókł do głebi serca…

Nigdy nie czekaj do jutra, by powiedzieć komuś, że go kochasz. Uczyń to dzisiaj. Nie myśl: “Moja mama, moje dzieci, moja żona lub mąż doskonale o tym wiedzą”. Miłość to życie. Istnieje kraina umarłych i kraina żywych. Tym, co je różni, jest miłość.

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Carlos Ruiz Zafon – Cień wiatru.. Jeden z moich ulubionych cytatów:

Opublikował/a Beti w dniu luty 1, 2009

[Ludzie] Są głupi, a nie źli [...]. Głupi. To nie to samo. Zło zakłada jakąś moralną determinację, jakiś zamiar i pewną myśl. A głupiec nie pomyśli ani się nie zastanowi. Działa instynktownie, jak zwierzę, przekonany, że robi dobrze, że zawsze ma rację; dumny, że przypierdala, za przeproszeniem, każdemu, kto widzi mu się inny od niego samego [...].

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Anthony de Mello – Śpiew ptaka

Opublikował/a Beti w dniu luty 1, 2009

Gdy ktoś zaczyna żyć coraz głębiej, wewnątrz siebie samego, żyje też prościej na zewnątrz. Niestety, proste życie nie zawsze niesie ze sobą głębię.

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Od niedawna nie lubię…

Opublikował/a Beti w dniu styczeń 29, 2009

…garniturów Kelvina Kleina, butów Gino Rossi, błękitnych bokserek w kratkę, czarnych samochodów i okularów przeciwsłonecznych, pieprzyków na ciele, inteligentnego poczucia humoru, benzyny we krwi, Trójmiasta, sopockiego molo, Torunia, Kalisza, Mielna, Szczecina, Zielonej Góry, Głogowa, Poznania, zapalniczek Zippo, złotych zegarków, pomarańczowych róż, co długo stoją w wazonie, pink floydów, radiohead, pearl jamu, kolorowych drinków, prezentów, snucia planów, pięknych słów, długiego seksu, namiętnych spojrzeń i pocałunków, leków nasennych, zatyczek do uszu, papierosów marlboro, palenia po stosunku, kąpieli we dwoje, dźwięku telefonu, neurotycznych charakterów, piany w jaccuzzi, zapachu świec, czarnych sukienek, tego jedynego zapachu skóry, dźwięku zasuwania walizki, słów “dziękuję za wszystko”…..

i imion na P.

Opublikowany w Image of the day | Komentarzy: 2 »

Gen waleczności..

Opublikował/a Beti w dniu grudzień 23, 2008

Gen waleczności.. Noszę go w sobie. Chciałabym jednak powiedzieć kiedyś, że mam w sobie gen zwycięstwa. Przegrywałam w życiu wiele razy, ale za każdym razem przegrana była motywacją do dalszych działań. Przewrotności w moim (nie tak długim) życiu jest pełno. Ale trzeba grać. Jak grasz, to jasne jest, że czasem przegrasz. Nie jest wstydem przegrać. Wstydem jest nie zrobić wszystkiego, żeby wygrać.

Sufit nie jest nad moją głową, tylko tam, gdzie ja ustalę sama ze sobą, że on jest.
Nie chcę w chwili, która mogłaby być dla mnie najlepszą, kiedy los bierze mnie za rękę i daje szansę na zrobienie rzeczy większych bądź wielkich, być nieprzygotowana.
Mam oczy szeroko zamknięte, gdy śpię. Czuwam, słucham, obserwuję, gdy upadam, podnoszę się.
Być może to wynik wychowania. Rodzice od zawsze wpajali mi, że jestem dobra. Jaki ładny rysunek! Jak ładnie tańczysz! Ślicznie wygladasz, jaka ładna sukieneczka! Mmm, jakie zdolne dziecko!

Los znowu daje mi po mordzie. Ja stoję twardo, jakbym miała buty z drewna przykute do podłoża. Czekam. Wybija godzina zero. Muszę się zmierzyć z najtrudniejszym przeciwnikiem. Ze sobą. To będzie zacięta walka. Ciekawe, czy wygram? Waleczności mi nie brakuje. Jestem przygotowana. Dobrze przygotowana. Piłka w grze..

Gram..

Opublikowany w Image of the day | Komentarzy: 2 »