Wide-open eyes..

impresyjne spojrzenie na świat..

Listopadowe zadumy..

Opublikował/a Beti w dniu listopad 1, 2006

Sen

Iść przez sen ku tobie,
w twe słodkie ręce obie…
przez pola długie ogromnie,
sadzone w rzędy doniczek…
samych niebieskich konwalii
i szafirowych goryczek…
…przejść przez jezioro nieduże,
zrobione z drewnianej balii…
i trochę nieprzytomnie
iść dalej przez bór ciemny, w którym kwitną róże,
lecz w którym się nie pali ani jedna świeca…
gdzie straszy stary niedźwiedź dziecinny zza pieca,
dziś przerobiony na kota…
I widzieć w oddali już twoją psią budę
z kryształu, blachy i złota…
przedrzeć się z trudem poprzez dziwną grudę…
i jeszcze ten rów przebyć…
- potknąć się – i już nie być.

Autorem tego wiersza jest Maria Pawlikowska Jasnorzewska..

Tak mi się jakoś skojarzył ten wiersz w perspektywie bycia i niebycia, świec i cmentarnych alejek, miłości i nietrwałości…

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>