17.11.06 godz. 14.36..
Opublikował/a Beti w dniu listopad 17, 2006
Centrum Warszawy – gasną wszystkie światła, stają tramwaje, pada sygnalizacja świetlna. W ciągu kilkunastu minut tworzą się kosmiczne korki. Zycie w mieście zamarło. Ulice centrum Warszawy zamieniają się w 5 aleję w Nowym Jorku. Ogromne utrudnienia w ruchu. Ludzie dosłownie ocierają się o siebie. Na dworcu centarlnym kłopoty z zasilaniem. Działają tylko małe światełka. Ludzie padają w panikę. Pojawiają się pierwsze słuchy o przyczynie awarii – czyżby to atak terrorystyczny? Ogólna panika, podejrzenie, że stało się coś poważnego, niebezpiecznego. Szybko pojawiają się dodatkowe patrole policji. Zdenerwowanym, niepewnym własnego kroku turystom i sprzedawcom z dworcowego podziemia oraz mieszkańców miasta wysyłają uspokajające gesty, kierują ruchem. Na chwilę stnęło metro – ale po chwili ruszyło dzięki awaryjnemu zasilaniu. W biurach i budynkach mieszkalnych nie ma ani światła ani wody.
Kiedy dojeżdżam do domu, włączam telewizor – telewizja nie ma zasilania. Jak żyję, nie pamiętam takiej sytuacji.
Na szczęście to “tylko” awaria. Już po 24 minutach w centrum Warszawy pojawia się prąd, w biurach światło, a po godzinie znów jest woda. Telwizja odzyskuje zasilanie. Specjalne wydanie wiadomości. Przyczyny awarii nie są znane. Pojawiają się spekulacje, że to “zwykły” błąd ludzki. O godz. 16.24 Wiadomości TVP3 podają informację, że przyczyną awarii była usterka nowej “podstawki” podłączonej do stacji przesyłkowej nr. 110 na ul. Towarowej.
W mieście powoli wraca życie.
Godz. 16.30 – Telewizja Polska nadaje relację “na żywo” z konferencji zorganizowanej przez Urząd Miasta Warszawy w sprawie awarii elektrycznej. Kazimierz Marcinkiewicz, pełniący obowiązki prezydenta Warszawy, mimo napiętej sytuacji i zdenerwowania, radzi sobie z wszystkimi pytaniami. Konferencja kończy się pytaniem z innej bajki: “Co Pan na to, że Borowski nie poprze Hanny Gronkiewicz Waltz?
Na twarzy Marcinkiewicza pojawia się delikatny uśmiech.
Konferencja w sprawie zarządzania kryzysowego kończy się politycznym akcentem.
w. powiedział/a
haha! dobrze wam tak mieszczuchy… u mnie wody nie ma conajmniej raz w miesiacu przez dwa dni a pradu bo conajmniej raz na tydzien przez kilka godzin… zastanawialem sie wlasnie czy metro tez padlo ale slyszalem ze zasilanie awaryjne w metrze jest… jednak korki byly masakryczne… a tlok na przystankach jeszcze lepszy… lubie sobie ludzi poogladac jak panikuja w takich sytuacjach…
g powiedział/a
Chyba “masakrycznych” korkow nie widzieliscie…a na pewno nie Piata Aleje w Nowym Jorku….Pani Beato, nadaje sie Pani na dziennikarke niezmiernie…gdyz umie Pani dodac tragizmu do nieznaczacej sytuacji….tego dnia bylam w samym centrum Warszawy i jakos nie zauwazylam az takiego balaganu i tlumu jaki opisujesz…dodatkowo zadziwiajace ze nie mialas pradu na Tarchominieskoro awaria dotyczyla Śródmiescia, Ochoty i Mokotowa…i jak tu wierzyc w to co nam sprzedaja w mediach skoro to tacy sciemniacze…
Beti powiedział/a
hmm.. to, ze nadaję się na dziennikarkę to już wiem od profesjoanlistów, którzy na codzień oceniają moją pracę. Tylko mam do Ciebie jedną radę: naucz się czytać ze zrozumieniem. Nie napisałam nic o tym, że na Tarcho nie było prądu.. sama telewizja nie miała zasilania. Udało mi się włączyć telewizor jednak zastałam w nim “kaszę” na programie Telewizji Polskiej. Było o tym potem głośno w wieczornym wydaniu wiadomości, gdzie TVP1 przyznało się do tego, iż nie zadziałało im nawet zasilanie awaryjne. A jak już chcemy wchodzić w szczegóły czy na Tarcho był prąd, czy nie to muszę Cię zaskoczyć. Firma Spray SA, która dostarcza usługi internetowe na nasze osiedle również ucierpiała wskutek awarii prądu, ponieważ jest podłączona pod Sródmieście. Nie miałam przez pół godziny internetu.. Jeśli chcesz zweryfikować te informacje, podaję numer telefonu do działu obsługi klienta Spray SA – 022 303 03 03. Napisz jeszcze o której byłaś w centrum tego dnia. Na pewno nie między 14.30-15.30, kiedy w 100% działo się wszystko to, co opisałam…………
Pozdrawiam.
g powiedział/a
Tak, tak…dobrze ze teraz dopisalas “telewizja nie ma zasilania”….to i ja ze zrozumieniem moge przeczytac…pociesze Cie, a może zmartwię, że też jestem zwaną przez Ciebie profesonalistką w sprawie dziennikarstwa….i na pewno jeśli chodzi o obiektywizm i rzetelność dziennikarską ( a przy reportażu jest to podstawowy wymóg) to wiele jeszcze przed Tobą…pracuje w centum warszawy z widokiem na marszalkowska, dworzec centralny i dla “uspokojenia” potwierdze ze bylam w centrum miedzy 14.30-15.30…
Beti powiedział/a
hehe.. bardzo ciekawa dyskusja się wytworzyła.. Obiektywizm jest podstawowym wymogiem przy reportażu? A to ciekawe.. Chyba jakąś nową teorię ustanowiłaś.. Z tego co mnie uczono przez 9 lat, to reportaż jest gatunkiem czysto subiektywnym. Jest osobistą relacją kogoś z miejsca wydarzeń. Jest to jego pogląd na dane wydarzenie, na daną sytuację. I taka relacja zawsze będzie ściśle subiektywna
))))))))) Zyczę zatem powodzenia w swoim nowym profesjoanlnym świecie dziennikarstwa. HAHAHHA Napisz jeden obiektywny reportaż to może zostaniesz nagrodzona Pulitzerem. HEHEH
Beti powiedział/a
Dobra bez złośliwości..
Abstrahując od tego, czy reportaż jest obiektywny, czy nie
Widocznie sprawdza się tu zasada, że tyle recenzji filmu, co oglądajacych…
g powiedział/a
Reportaż (fr. reportage) to gatunek dziennikarsko-literacki obejmujący utwory będące sprawozdaniami z wydarzeń, które autor bezpośrednio obserwował lub w których uczestniczył. Występuje w różnych formach – jako reportaż społeczno-obyczajowy, podróżniczy, wojenny, sportowy, sądowy itp. Reportaż jest w swoim założeniu formą dziennikarską przedstawiającą świat i ludzi postrzeganych oczami dziennikarza, ale nie komentowanych przez reportażystę. Prawo do osądu pozostawione jest widzom/słuchaczom/czytelnikom. – WCZYTAJ SIE DOBRZE W OSTATNIE DWA ZDANIA “PANI DZIENNIKARKO”….radze poczytac jeszcze troche ksiazek…zanim cokolwiek jeszcze napiszesz…i do reportazu nie dopisuje sie czegos co nie mialo miejsca – tylko RELACJONUJE SYTUACJE ZASTANĄ!
Beti powiedział/a
hehe, widzę, że się bardzo poruszyłaś, ale pogrążasz się coraz bardziej! Po pierwsze nic nie pisałam o tym, że reportażysta ma prawo do komentowania (ZNóW NIE UMIESZ CZYTAć ZE ZROZUMIENIEM), tylko do przedstawiania sytuacji tak, jak ją widzi. Czyli dokładnie to, co przytaczasz powyżej – “formą dziennikarską przedstawiającą świat i ludzi postrzeganych oczami dziennikarza”. Ja dokładnie to zrobiłam w swojej relacji. To, jak inni odbiorą ich reportaż (W TYM PRZYPADKU TY) to jest właśnie ich PRAWO DO OSADU. Po drugie, nie dopisałam do reportażu niczego, co miejsca nie miało. Pisały o tym następnego dnia wszystkie gazety i tego samego dnia podawały wszystkie telewizje. Twoje zarzuty są więc bezpodstawne i świadczą tylko o Twojej niewiedzy.
Przytoczę tu fragment książki “Dziennikarstwo i świat mediów” (pod red. Z.Bauera i E.Chudzińskiego (s. 178): “Poetyka reportażu pisanego wywodzi się z noweli. Cechuje go, podobnie jak nowelę, m.in. zwięzłość i jednowątkowość akcji, prostota i przejrzystość fabuły, DRAMATYCZNOSC opowiesci, mała liczba bohaterów, motywacja przyczynowo-skutkowa, częste przeciwstawianie zdarzeń, EFEKTOWNE zakończenie. (…) Głównym zadaniem reportażu jest przecież przedstawienie i opisywanie nowin w taki sposób, by wywarły jak największe wrażenie na odbiorcy”.
Reasumując: mój reportaż/relacja miał WSZYSTKIE opisane wyżej cechy. Zrobił na Tobie wrażenie, bo sama napisałaś, że na dziennikarkę się nadaję, bo potrafię ukazać rzeczy z pełną dozą dramaturgii. Ponadto, ja w dyskusji z Tobą okazuje Ci pełny szacunek do Twojego zdania, Tobie brakuje trochę kultury. I to Ty jednak musisz jeszcze poczytać trochę książek, a nie wpisać w google reportaż, znaleźć krótką, niepełną notkę z wątpliwego źródła, zrobić ctr+c, ctrl+v i udawać, że jesteś SUPER ZNAWCZYNIą mediów……. Ja podałam wszystkie źródła i moje argumenty układają się w logiczną całość. Ponadto wszystkie komentarze podpisuję swoim imieniem, a Tobie brak nawet cywilnej odwagi na podpisanie się pod tym bełkotem “profesjonalnych, naukowych twierdzeń”.
Także to ja Tobie pozostawiam wiele do życzenia w pracy dziennikarskiej.
Temat uważam za zamknięty.
g powiedział/a
Czytac ze zrozumieniem sama si enaucz, gdyz nigdzie nie napisalam o tekscie pelnym dramaturgii, a okreslenie z nadawaniem sie na dziennikarke bylo mocno ironiczne….i moze jednak przezuc sie na teksty z google, bo lepiej je rozumiesz….zycze powodzenia w dalszej karierze, przyda sie…bo dobry dziennikarz pownien umiec wyciagac wnioski z krytyki a nie slepo sie bronic poprzez atak…
Beti powiedział/a
Cytuję pierwszy Twój kmentarz:
“Pani Beato, nadaje sie Pani na dziennikarke niezmiernie…gdyz umie Pani dodac tragizmu do nieznaczacej sytuacji”
Ironię wyczułam, a o dramaturgii/tragizmie pisałaś..
Resztę pozostawiam bez komentarza.
I vice versa “Pani dziennikarko” – to Ty naucz się przyjmować krytykę a przede wszystkim naucz się przyznawać do błędu.
ładny dzień dzisiaj mamy:)