Wide-open eyes..

impresyjne spojrzenie na świat..

Archiwum z grudzień, 2006

Obrona..

Opublikował/a Beti w dniu grudzień 14, 2006

Jutro o godz. 12 na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego będę bronić swojej pracy magisterskiej, której tytuł brzmi, jakże pięknie: “Portret genologiczny talk show”. :) Tytuł, od razu mówię, jest autorstwa mojego jakże sympatycznego promotora dr P. Lehra-Spławińskiego. I wszystko by było pięknie, gdyby nie to, że zagadnienia, które otrzymałam opierają się prawie w całości na teorii literatury, której szczerze nienawidzę.. :/ No cóż.. Widać nic nie może mi przyjść lekko, na wszystko muszę ciężko zapracować. Mam nadzieję, że jak Bóg da, jutro o tej samej porze, będę już panią magister.. :) albo jak kto woli – panią magazynier ;)
Trzymajcie kciuki!

Opublikowany w Image of the day | Komentarzy: 7 »

Zielone zdrowie..

Opublikował/a Beti w dniu grudzień 13, 2006

Poniżej wklejam Wam artykuł, który napisałam o zielonej herbacie.. Wtajemniczeni już pewnie czytali na łamach “Przyjaciółki” w nr. 49.. :) Jeśli nie, zapraszam do kupienia tego numeru albo przeczytania artykułu tutaj! :)

W medycynie azjatyckiej herbata zielona uznawana jest za magiczny, uzdrawiający napój, gdyż wzmacnia odporność organizmu, aktywizuje działanie mózgu, usuwa stres i zmęczenie, pobudza organizm do działania, chroni przed grypą, ułatwia trawienie, poprawia wzrok, zbija wysokie ciśnienie oraz sprzyja akumulowaniu witamin w organizmie. I to nie jedyne jej zalety. Po prostu działa na wszystko!

Herbata w Polsce

Herbata towarzyszy nam w codziennym życiu – pijemy ją przynajmniej trzy razy dziennie. Pomaga nam się obudzić rano, przetrwać nudne godziny w pracy i uspokaja przed nocą. Ale czy choć połowa z nas zna całe jej bogactwo smaków i aromatów? Według statystyk Polacy zajmują piątą pozycję w rankingu narodów gaszących pragnienie herbatą (1,21 kg na osobę w 2002 r.), po Anglikach (2,24 kg), Turkach (2,29 kg), i Chińczykach (1,47 kg), ale gdyby badać jakość wypijanej herbaty, uplasowalibyśmy się dużo niżej. Mało kto zdaje sobie sprawę, że lata komunizmu sprawiły, iż do kraju masowo sprowadzano „polską indyjską” – sklejone, granulowane herbaciane „zmiotki” w postaci zmielonych łodyg i badyli i tym przez długi czas nas karmiono. Niektórzy piją je do dziś. Na szczęście rozpoczęła się walka o podnoszenie jakości pitych herbat. Obecnie furorę robią wysokogatunkowe herbaty azjatyckie, szczególnie herbata zielona, ze względu na jej właściwości lecznicze. W Europie pojawiła się dopiero na początku XVII wieku, ale w ostatnich latach jej spożycie w Niemczech, Francji, Anglii i Włoszech wzrosło aż trzykrotnie.

Herbaciane legendy

Kolebką herbaty są Chiny. To tu już ponad tysiąc lat temu powstała tradycja zbierania herbacianych listków i sadzenia krzewów, z których potem wytwarza się wiele gatunków herbat. Miłośnicy snują legendy na temat jej odkrycia przez ludzi. Choć pierwsza wzmianka o liściu herbaty pojawiła się już w III w. p.n.e., kiedy to pewien chiński lekarz zalecił ją jako środek wzmagający koncentrację, mówi się, iż dobroczynne właściwości herbaty odkrył cesarz chiński Chun Nung. Był to wybitny uczony i zielarz z zamiłowania, któremu pewnego dnia 2737 roku, kiedy odpoczywał pod drzewem, do kubka gorącej wody, niesione podmuchem wiatru, spadły liście herbaty. Zajęty podziwianiem natury Chun, zorientował się dopiero po skosztowaniu naparu, który urzekł go swoim smakiem. Inna legenda głosi, że ziarno herbaty wyrosło z powiek buddyjskiego mnicha Bodhidharmy, który oderwał je i rzucił na ziemię, kiedy opadały mu ze zmęczenia podczas medytacji. I choć krzewy herbaty zielonej rosną w Indiach, Japonii i Wietnamie, pewne jest, że wywodzą się z Chin.

Filozofia medycyny chińskiej

Herbata zielona pochodzi z tego samego krzewu, co herbata czarna. Różni się jedynie sposobem produkcji, ale dla Chińczyków to właśnie picie zielonej, niefermentowanej herbaty (Thea sinesis) wiąże się z całą filozofią. Oprócz zapewnienia szlachetnego zdrowia (skutecznej pomocy w walce z chorobami nowotworowymi, układu krążenia, serca, układu pokarmowego i nerwowego, nadciśnienia tętniczego, czy udaru mózgu), oprócz jej właściwości kosmetycznych, daje także poczucie harmonii, spokoju wewnętrznego, prostoty i pogody ducha. Zapewnia jasność umysłu i większą aktywność. Japońscy naukowcy, ze względu na zawarte w niej składniki, które w znacznym stopniu hamują procesy starzenia się organizmu, upatrują w niej także tajemnicy długiego życia.

Składniki zielonej herbaty:
· kofeina
· mikroelementy ( żelazo, wapń, fluor, sód, cynk, potas)
· witaminy (A, B1, B2, C, E, K)
· polifenole (garbniki – nadają naparowi rześkość i cierpkość)
· eteryczne olejki
· aminokwasy \(najważniejszy z nich to teamina)
· związki mineralne

Dla zdrowia, urody i piękna

Zbawienne działanie zielonej herbaty potwierdzono w przypadku wielu chorób. Ze względu na obecność kofeiny – rozjaśnia umysł, poprawia koncentrację, pamięć, działa pobudzająco i orzeźwiająco. Ponadto, obniża ciśnienie we krwi, zmniejsza ryzyko zawału serca, miażdżycy tętnic, chorób wieńcowych. Zawarte w niej garbniki przeciwdziałają odkładaniu się cholesterolu. Niektóre polifenole zawarte w herbacie hamują też oddziaływanie związków odpowiedzialnych za zmiany nowotworowe. Thea sinesis ma również działanie antyseptyczne. Oczyszcza organizm z toksyn i szkodliwych substancji, zwalcza wirusy i bakterie.
Osoby mające problemy z trawieniem powinny regularnie pijać zieloną herbatę, ponieważ pobudza soki żołądkowe, usuwa poczucie przepełnienia, zapobiega powstawaniu wrzodów, reguluje przemianę materii. Fosfor odpowiada za utrzymanie sprawności systemu nerwowego i wydolności organizmu.
Herbata zielona jest także rewelacyjnym lekiem kosmetycznym – zawarty w niej fluor hamuje próchnicę, wapno wzmacnia zęby i kości, okłady z jej naparu usuwają zmęczenie z powiek i oznaki starzenia oraz zmniejszają cienie pod oczami. Jej skuteczność potwierdzają lekarze na całym świecie.

Odmiany thea sinesis

Istnieją różne typy herbat zielonych – każdy z właściwymi sobie właściwościami profilaktyczno-zdrowotnymi, dlatego też należy traktować je indywidualnie. Na Polskim rynku pojawia się coraz więcej jej gatunków. W dobrze zaopatrzonych sklepach możemy znaleźć około 20 odmian. Ale to i tak kropla w morzu ich obfitości.
Przy wyborze herbaty trzeba kierować się jej pochodzeniem, kolorem, wielkością listków i sposobem produkcji. Świadczą one o jakości. Najlepsze odmiany pochodzą z wysokogórskich plantacji Yunan, są srebrzystoszare, mają małe listki, nie ma w nich kawałków łodyg ani gałązek, a ich wywar jest klarowny. Do najbardziej znanych na całym świecie odmian należą: Chun Mee, Gun Powder, Pi Lo Chun, Lung Ching, czy Yunan.

Zielona dieta

Jeśli masz problemy z nadwagą, trudno ci zrzucić zbędne kilogramy, masz dość liczenia kalorii, sięgnij po… zieloną herbatę! Zauważ, że w Chinach, Japonii i Wietnamie, w miejscach, gdzie herbata zielona jest chlebem powszednim, ludzi otyłych prawie nie ma. Najliczniejsza nacja na świecie już tysiąc lat temu znalazła sposób na otyłość. Wystarczy regularne, codzienne picie zielonej herbaty, aby zapewnić sobie prawidłową przemianę energetyczną w organizmie. Polifenole spalają tkankę tłuszczową, zamieniają ją w energię i tym samym zapewniają skuteczność w walce z nadwagą. Wystarczą dwie lub trzy filiżanki thea sinesis dziennie, aby w w naturalny sposób zapewnić sobie szczupłą sylwetkę!

Tajniki parzenia

Herbata zielona ma specyficzny, bardzo odmienny od herbaty czarnej smak. Aby ją polubić, trzeba się do niego przyzwyczaić. Ponadto, należy poznać tajniki parzenia, które wydobędą jej najlepszy aromat i odczucia smakowe. Po pierwsze, liście herbaty zalewamy wodą z tak zwanego białego parzenia (75-90st.C). Następnie zalewamy i przykrywamy je na kilka minut. W zależności od tego, czy herbata ma działać pobudzająco, czy odprężająco, zwiększamy czas zaparzania od 3 do 8 minut. Potem przelewamy napar do innego naczynia, aby uzyskać lekko słodkawy smak. Jeśli tego nie zrobimy, herbata będzie miała intensywnie gorzki posmak. Te same liście możemy parzyć nawet trzy razy. Francuski znawca i smakosz herbaty Gilles Brochard, podaje za Arendą Vollersem, znawcą kultury chińskiej, że przy pierwszym zaparzaniu otrzymujemy herbatę o dobrym aromacie, dopiero przy drugim uzyskujemy dobry smak. Natomiast trzecie parzenie ofiaruje nam „herbatę długiej przyjaźni”.

Opublikowany w Artykuły | Zostaw Komentarz »

Małe śmiesznostki..

Opublikował/a Beti w dniu grudzień 7, 2006

Przez ostatni miesiąc bardzo dużo siedziałam nad pisaniem pracy magisterskiej, która traktuje o genologii gatunku telewizyjnego talk show. Praca, jak to zwykle bywa z pisaniem magisterki, była męcząca i nużąca, ale czasem trafiały się chwile, kiedy buzia sama się śmiała.. Kiedy oglądałam archiwa różnych programów bawiłam się na całego – to, co wyczyniają ludzie, co wygadują, zwłaszcza w programach typu confession talk show (którego przykładem są w Polsce “Rozmowy w toku”), przechodzi ludzkie pojęcie.. :) Przytoczę Wam kilka śmiesznych i parę szokujących fragmentów:

“W lustrze zobaczyłem, że przyrodzenie wisi mi na wysokości kolan, włożyłem więc spodnie na piżamę i poszedłem zadzwonić na pogotowie. Gdy przyjechali prosiłem tylko, by nie zabrali mnie do szpitala, bo tam pracuje moja żona. Jest lekarką”. – Zrobiła to ręką? Gołą ręką? – dziwił się prowadzący.

Furorę zrobił także mężczyzna, który w programie „Na każdy temat” wyznał kiedyś, że uprawiał stosunki seksualne ze… świnią.

Wypowiedź Wojewódzkiego: “Polski katolicyzm jest neurotyczny, antyinteligencki. Festyniarski i ciemny. Gdyby Jezus powrócił, musiałby się poddać terapii”.

Także: “Moja córka (…) będzie miała na imię Renata, bez wątpienia Renata, jak mi się syn urodzi będę kochał jak swojego, dam mu na imię Beger, Beger Wojewódzki, a jak mi się bliźniaki urodzą, chłopaki, to ich kurna nazwę Weksle”

Między innymi miło wspominam także moment, kiedy szukając materiałów do pracy, trafiłam na to:

W swoim programie Kuba Wojewódzki pyta Korwina-Mikkego:
Co Pan sądzi o Michale Wiśniewskim?
O kim? – pyta Korwin.
No o Michale Wiśniewskim? – Wojewódzki
Na to Korwin:
- Nie kojarzę, kto to jest?
Wojewódzki odpowiada:
- No ten z czerwonymi włosami!
- No nie kojarzę nadal..
- No to ten z zespołu ICH TROJE, nie słyszał Pan?
Korwin Mikke:
- No nie słyszałem…
Wojewódzki:
- To jest Pan szczęśliwym człowiekiem, że Pan nie słyszał!!!
Na to Korwin z rozbrajającą szczerością:
- O Panu też wcześniej nie słyszałem!

W którymś odcinku talk-show Kuby Wojewódzkiego pojawił się Grabowski vel Kiepski.
Kuba się go pyta:
- Proszę mi powiedzieć, jak to jest: grać ciągle takiego debi.., idio.. i zarazem ewidentnego głup..?
Na co Grabowski:
- Pan to powinien wiedzieć najlepiej…

Jak widzicie, pisanie pracy mgr wcale nie musi być aż tak bardzo nudne.. :)

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Wspólne życie..

Opublikował/a Beti w dniu grudzień 4, 2006

To już dwa lata minęły, odkąd przeżywam najlepszy czas swojego życia.. Moje drogi skrzyżowały się z drogami niejakiego pana D. i odtąd jestem najszczęśliwszą kobietą na świecie.. Dajesz mi dużo szczęścia wiesz?
Wiele się nauczyłam od tego czasu, dużo sie śmiałam, dużo cierpiałam.. Ale czyż to nie cierpienie czyni nas najszlachetniejszymi?
Uczę się Ciebie na co dzień.. Poznaję Twoje lęki, to, co Cię boli, co cieszy.. I tak mi życie mija na tym poznawaniu, a mi ciągle mało i mało..
Chcę zagarnąc każdy zakątek twej duszy dla siebie, zostawiając Ci przestrzeń – chcę tylko chłonąć Twą mądrość i dobro.. Przy Tobie jestem kim innym.. Jestem Kimś..
Pochylam głowę, gdy robisz mi uwagi, zamykam sie w sobie, albo udaję, że nie masz racji. Na próżno. Za każdym razem czuję, że czynisz mnie lepszym człowiekiem..
Pragnę, aby nasze wspólne życie, dalej wygladało właśnie tak..
Nie inaczej..
Zamykam oczy i ciiiiiiiiii……..
Już nic nie mówię..
Żyję..

Opublikowany w Image of the day | Komentarzy: 2 »