Jako, że jestem właśnie tuż po lekturze fascynującej książki Rafała A. Ziemkiewicza “Michnikowszczyzna. Zapis choroby”, którą notabene dostałam w prezencie od przyszłego teścia;), postanowiłam Was zachęcić do jej przeczytania..
To kompendium wiedzy o, a zarazem wielkie rozliczenie z III Rzeczpospolitą. Co prawda, trzeba brać poprawkę na to, że autor jest skrajnym prawicowcem i w związku z tym na pewne analizy faktów trzeba mróżyć oko, a przynajmniej patrzeć z dystansem, ale nie ulega wątpliwości, że fakty są faktami i one same się bronią. Każdy może na ich podstawie budować własne zdanie. A książka ta obfituje w wiele faktów. I co ważne, takich, których nie zna nasze pokolenie, gdyż były one często ukrywane albo przez grupę trzymającą władzę, albo przez ludzi, którzy do niej dążyli, przez media albo po prostu przez zwykłych manipulantów. Dlatego “Michnikowszczyzna” jest lekturą obowiązkową dla ludzi dążących do prawdy, dla tych, którzy nie lubią uczestniczyć w masowym “umoralnianiu” politycznym i w czystej propagandzie oraz dla tych, którzy lubią grzebać w źródłach i je analizować. Ziemkiewicz opiera się bowiem w swych analizach na źródłach, głównie na publicystyce Michnika. Obnaża wiele jego zachowań, a także zachowań “salonu”, czyli ludzi z nim związanych. Książka jest dobrze napisana, także lekko i przyjemnie się ją czyta. Polecam wszystkim, którzy nie do końca rozumieją obecną sytuację polityczną, którzy szukają odpowiedzi kto, co i dlaczego robił w czasach komunizmu i tuż po nim, kiedy to Polska odzyskała niepodległość? Czemu dziś po 17 latach odzyskania wolności, nie potrafimy z niej korzystać? Kto jest winny, a kto jest ofiarą? Książka Ziemkiewicza bynajmniej nie odpowiada na te pytania. Jednak uważny czytelnik będzie mógł sam sobie na nie odpowiedzieć, wyciągając wnioski z przeczytanych wersów.
Na koniec swoich rozważań, autor powołuje się na badania socjologiczne, w których pytano dorosłych Polaków, o czym nie rozmawiają, bo boją się rozmawiać, ze swoimi dziećmi. Jakie są w ich rodzinie tematy tabu. Wyniki tych badań są zadziwiające.. Na czele rankingu nie stał bowiem homoseksualizm, ani żadne inne sprawy obyczajowe - antysemityzm, czy ksenofobizm. Tematem, o którym Polacy nie chcą i nie potrafią rozmawiać jest właśnie najnowsza historia. Czy powodem jest brak wiedzy? Wstyd? Strach przed komprmitacją?
Wciąż brakuje racjonalnych argumentów, jest za to tylko pouczanie, że tak i tak nie można, tak jest źle, to nieetyczne, to niemoralne. Może czas zacząć o tym mówić?
Książkę szczerze polecam. Może po jej przeczytaniu będzie nam łatwiej zrozumieć IV Rzeczpospolitą? Mi jest łatwiej.. Miłej lektury!