Czy poznałeś już “ponglish”?
Opublikował/a Beti w dniu styczeń 27, 2007
“Ponglish” to nowy slang, który ukształtowali na Wyspach Brytyjskich Polacy. To bardzo ciekawe zjawisko połączenia dwóch języków – polskiego i angielskiego. Jednym słowem jest to spolszczanie słów angielskich. Swoją drogą bardzo interesujące z punktu widzenia językoznawcy jest to,że takie procesy językowe stają się mimowolne wśród osób, które pozostają dłuższy czas za granicą. Na początku spolszcza się wyrazy jako formę żartu (np. “brejkanie”), z czasem nabywa je coraz większa grupa ludzi, zasłyszane wchodzi do uzusu (do słownika zwyczajowego), aż w końcu staje się normą slangową. W rozmowach na “gadu” ze znajomymi przebywającymi dłuższy czas w Anglii, stale obserwuję coraz większy zasób słów ze słownika ponglish
Oto kilka przykładów:
“pojechaliśmy tubą” – od ang. tube (metro)
“frajelnica” – od ang. fry – smażyć (frytkownica)
“Pollocks” – od ang. Pol – Polak i bollocks – bzdury (Polacy)
“pikadilka” – od ang. Piccadilly Line (kolejka podziemna)
“centralka” – od ang. Central Line (również klejka podziemna)
“partacz” – od ang. part time (osoba pracująca na pół etatu)
“aplikuję” – od ang. apply (ubiegam sie o pracę)
“trafik” – od ang. traffic (korek na ulicy)
“wezmę autobus” – zapożyczony związek frazeologiczny od ang take a bus
i wiele, wiele innych
Językoznawcy nazywają to zjawisko “językiem polonijnym”. Jednakże najsmutniejsze jest to, że takie zabawy językiem nie są celowe. Polonia angielska nie robi tego z pełną swiadomością. Niestety, przypadki tego zjawiska najczęściej są obserwowane wśród Polaków, którzy usiłują porozumiewać się w języku angielskim poprzez tłumaczenie “słowo po słowie” wyrażeń angielskich. Prowadzi to do ogromu błędów językowych – składniowych, stylistycznych, czy semantycznych, które mogą prowadzic nawet do absurdów treściowych. Te ostatnie mogą być wręcz powodem do żartów z głupoty Polaków. Bo jak inaczej, jak nie głupotą, nazwać takie konstrukcje:
“tower me” – uangielszczenie polskiego “uwierz mi”?
czy “thanks from the mountain” – uangielszczenie polskiego “z góry dziękuję”?
albo używanie angielskiego “ordinary” (zwyczajny, codzienny) w znaczeniu “ordynarny”?
Polacy! Nie róbmy, za przeproszeniem, kichy! Jak już używamy języka angielskiego, róbmy to tak, by nie łamać ani gramatyki angielskiej, ani nie kaleczyć języka ojczystego. Jeśli na spolszczanie słów angielskich mogę jeszcze przystać, tak na szerzenie błędów językowych i głupoty, stanowczo – NIE!