Przygotowania do ślubu..
Opublikował/a Beti w dniu marzec 11, 2007
Na trzy miesiące przed ślubem, okazuje się, że jeszcze masa rzeczy do załatwienia przed nami.. Fotograf, kupno butów i garnituru, dokończenie orojektowania zaproszeń, wybranie piosenki na pierwszy taniec, ustalenie terminów spotkań w poradni przedmałżeńskiej, wybranie obrączek to tylko kropla w morzu rzeczy do załatwienia. A czasu coraz mniej..
W związku z ogólnym stresem zaczynają się tzw. “białe noce”, czyli koszmarki nocne związane ze slubem.. Już kilka razy śniło mi się, że zapomniałam kupić sukni ślubnej, albo, że zapomniałam jej włożyć i w rezultacie na swój ślub pojechałam w samej aksamitnej, białej koszulce nocnej, a to, że zapomniałam kupić butów i w ostatniej chwili na kilka godzin przed uroczystością latałam z tatą po sklepach w ich poszukiwaniu i na domiar złego nie było mojego rozmiaru.. A ostatnio, po dosyć długich debatach w organizowaniu listy gości i tak naprawdę po ostrej burzy mózgów, kogo zapraszamy tylko na ślub z przyczyn oczywiście finansowych, przyśniło mi się, że w końcu na nasz ślub nie przyszedł.. nikt..
Wszyscy się obrazili, że nie zaprosiliśmy ich na wesele..
I niech ktoś mi powie, że psychoanaliza nie ma tu nic do powiedzenia.. ![]()
Jednym słowem..
… oby do 9-tego czerwca..