Archiwum dla lipiec, 2007

Summer of ‘69..

Posted in Image of the day on lipiec 31, 2007 by Beti

I got my first real six-string
Bought it at the five-and-dime
Played ’til my fingers bled
was summer of ‘69
Me and some guys from school
Had a Band and we tried real hard
Jimmy quit Jody got married
I should known we’d never get far
Oh when I look back now
The summer seemed to last forever
And if I had the choice
Ya - I’d always wanna be there
Those were the best days of my life

Ain’t no use in complainin’
When you got a job to do
Spent my evenin’s down at the drive in
And that’s when I met you yeah
Standin on your mama’s porch
You told me that you’d wait forever
Oh and when you held my hand
I knew that it was now or never
Those were the best days of my life

Back in Summer of ‘69
OH
Man we were killin’ time
We were young and restless
We needed to unwind
I guess nothin’ can last forever, forever, no
Yeah
And now the times are changin’
Look at everything that’s come and gone
Somethimes when I play that old six-string
I think about ya wonder what went wrong
Standin’ on your mama’s porch
You told me it would last forever
Oh and when you held my hand
I knew that it was now or never
Those were the best days of my life
Oh yeah

Podziękowania na ćwierć wieku..

Posted in Image of the day on lipiec 25, 2007 by Beti

Ponieważ nie wszystkim udało mi się podziękować za życzenia, a bardzo chciałabym to zrobić,
a wnioskuję, że Ci, co pamiętali, na pewno tu zaglądają :),
postanowiłam właśnie na tych łamach powiedzieć dziękuję wszystkim i każdemu z osobna!
a w szczególności kochanemu Mężowi za dzień pełen niespodzianek, spokoju i miłości oraz błyskotliwych prezentów i dobrego humoru..
mojej kochanej siostrze Violi, która pamiętała o mnie choć jest kilkaset tysięcy km stąd,
mojej drogiej Przyjaciółce Ani -za to, że wie, czego naprawdę mi życzyć,
mojemu Prezesowi Richardowi - za pamięć (do tej chwili nie wiem skąd wiedziałeś..) i za wspólny lunch - MANY THANKS!
członkowi Zarządu GMAC Pawłowi - za pamięć i wspólny lunch,
a także Kasi Dziewięckiej, Agacie Kais, Ewie i Robertowi, Moniszcie, Daniemu, Anetce i Robertowi..
oraz WIELKIE DZIĘKI tym wszystkim, którzy mi życzyli, a których tu nie wymieniłam..

“Dopóki Wy jesteście, też będę ja!”

Szczenięce marzenia..

Posted in Image of the day on lipiec 24, 2007 by Beti

Labrador Retriever to mój wymarzony psiak..
Gdy zamknę oczy, widzę jego merdający, biszkoptowy ogonek i poczciwe oczy uniesione w uśmiechniętym pysku.. Widzę, jak cieszy się, gd wracam do domu.. Letnie spacery z Labradorkiem to aktywny wypoczynek po pracy. Labrador to przyjaciel na dobre i złe.. Nie ma psa bardziej rodzinnego od Labradora..
Bardzo bym chciała, żeby nasza rodzinka się powiększyła..
o takiego psiaka.. :)

Labradorki są cudowne.. Należą do grupy psów aportujących.. Co ciekawe, pomimo, iż nazwa gatunku wywodzi się od półwyspu Labrador w Kanadzie, to w rzeczywistości psy te pochodzą z Nowej Fundlandii :)
Dalsza część nazwy pochodzi od angielskiego czasownika “to retrieve” - “przynosić”, co podkreśla zadania, jakie spełniają w myślistwie. W XVIII wieku była wykorzystywane przez rybaków do pracy na kutrach - pomagały przy wyciąganiu sieci, aportowaniu przedmiotów, a nawet ratowaniu tonących..

Cechy, jakimi najczęściej określa się Labradorki to:
przyjacielskie, posłuszne, łatwe do wyszkolenia, wesołe, żywiołowe, lubią zabawy, wytrzymałe, aktywne, silne, często próbują dominować, przywiązują się do swoich opiekunów, lubią dzieci..

Czego chcieć więcej..
Jutro są moje 25 urodziny..
Może ktoś.. ?

Lulu von Strauss/o Tobie..

Posted in Image of the day on lipiec 20, 2007 by Beti

To jest ukryta zasada
naszego życia: na naszej drodze,
we właściwej godzinie właściwy człowiek,
właściwe przeżycie, właściwe słowo..

Codziennie dziękuję Bogu za Ciebie..
za dni z Tobą..
za Twoje słowo

Cholernie tęsknię..

To be a Grass Widow..

Posted in Image of the day on lipiec 18, 2007 by Beti

What you feel when you coming back empty home?
you feel like a nobody’s wife
you can see your husband in every thing at your home - shelfs, cupboards, books, coffe table close to your empty couch change their shapes and look like he..
tea doesn’t taste like it always tastes
there is nothing to watch in TV ’cause only he could find sth fine
dog looks sad and even walks don’t give him pleasure
books are to long to read
and way in front of you is bent and twisting

results: don’t allow your husband going without you.. never more! :(


I miss you Honney.. :*