Archiwum dla sierpień, 2007

Błyskawica..

Posted in Image of the day on sierpień 28, 2007 by Beti

Ale najpierw, w związku z tym, że poprzedni post cieszył się ogromnym zainteresowaniem czytelników, nawiążę do poprzedniego tematu i napiszę coś więcej o haiku.
Jednakże nie będę silić się na własne słowa, gdyż nie jestem w tym ekspertem, a sama dopiero próbuję sił w haiku. Przytoczę więc słowa kogoś, kto za życia profesjonalnie, lecz z zamiłowania zajmował się literaturą. Kogoś, kto w swym trudnym, różnorodnym i skomplikowanym życiu do końca pozostał wierny jednemu - poezji.. Słowa “Sprawiedliwego wśród narodów świata”..

Czesław Miłosz o Haiku:

Haiku jest formą wiersza, która powstała w Japonii i z wielu względów znalazła uznanie w krajach Zachodu, zwłaszcza w krajach języka angielskiego, gdzie poeci nie tylko tłumaczą haiku, ale często piszą je sami. Do powodzenia tej formy przyczyniło się obecnie zainteresowanie buddyzmem Zen, jako że mistrzowie Zen lubili z niej korzystać. Są jednak i inne powody: forma ta zdaje się szczególnie odpowiadać dzisiejszej wrażliwości. Maksymalna zwięzłość a zarazem filozoficzność sprawiają, że małe haiku działa silnie na czytającego i stopniowo zajmuje dużo miejsca w jego wyobraźni - wszystkim jest tu obraz namalowany słowami..

Błyskawica

Godny podziwu
Ten kto nie pomyśli “życie mija”
Widząc błyskawicę..

Opowieść z Haiku..

Posted in Image of the day on sierpień 27, 2007 by Beti

Kobieta -
Jak gorąca jej skóra
Którą zakrywa.
(1633-169 8)

Wcześnie w domu -
Twój pusty wieszak
W szafie.
(Gary Hotham)

Chodź, patrz
Na prawdziwe kwiaty
Bolesnego świata.
(Basho)

Oddaj werzbie
Całą nienawiść, całe pożądanie
Twego serca.
(Basho)

Wargi zbyt zziębnięte
żeby paplać -
Wiatr jesienny.
(Basho)

Samotność -
świerszczyk w klatce
Na ścianie.
(Basho)

Zły i obrażony
Wróciłem.
A wierzba stoi w ogrodzie.
(Ryota)

Wiosenne porządki.
Bogowie i Buddy
W podwórzu na trawie.
(Shiki)

Rozbita miska,
Kawałki
Jeszcze się chwieją.
(Penny Harter)

Słońce i księżyc
W tym samym niebie.
Delikatna dłoń mego męża.
(Beti)

Późny sierpień,
Przynoszę mu ogród
W mojej spódnicy.
(Alexis Rotella)

Kłótnia skończona,
Jej kolczyk - perła
Odbija blask świecy.
(Hall Roth)

Trzymając ciebie
Jeszcze we mnie…
świergot wróbli.
(Anita Virgil)

Zamyślenie..

Posted in Image of the day on sierpień 20, 2007 by Beti

Droga Obrazu Tuszem jest drogą, na której malarz tuszem stara się przelać na papier to, co widzi. Gotowy obraz tuszem jest w ten sposób świadectwem patrzenia tuszem.
Podczas malowania tuszem nie chodzi o to, żeby stworzyć „ładny” obraz. Należy szybko i bez zastanawiania się namalować to, co się widzi. Im bardzie malowanie tuszem dokonuje się bez udziału „Ja”, tym prawdziwszy, bardziej bezpośredni i pierwotny jest rezultat.
Wymagane są: prosty umysł malującego, ciche i proste otoczenie, proste akcesoria do malowania i proste techniki malowania – to jest wszystko..
Bardzo proste – a jednak bardzo trudne dla nas, ludzi uwarunkowanych przez ego…

ja ogień, ty woda..

Kaligraficzny zapis chwili obecnej..

Posted in Image of the day on sierpień 5, 2007 by Beti

Słowo jest nośnikiem myśli, pojęć, poglądów.. Jest polem komunikacji. Kaligrafia jest abstrakcyjną sztuką wizualną, zawierającą estetykę, ekspresję, pierwiastek osobisty (indywidualny) oraz znaczenie zawarte w komunikacie.

Ostatnio byliśmy z mężem, zaproszeni przez dwójkę przyjaciół, na wystawie Lecha Żurkowskiego i Anny Zalewskiej “Litera/słowo - kaligraficzny zapis chwili obecnej” w Starej Prochowni. Na wernisażu byliśmy świadkami ceremonii parzenia herbaty, którą przygotowała grupa ludzi, którzy idą “Drogą herbaty Shunshinkai” - Uczestniczyliśmy także w pokazie kaligrafii w oprawie muzycznej Marka Żurawskiego. Tak mi się to spodobało, że powoli zaczęłam zgłębiać temat kaligrafii. Fascynuje mnie w tej sztuce jedność słowa i obrazu. To jak najlepsza literatura.. A daje tyle satysfakcji, bo wymaga poszukiwań. Poszukiwań sensu, głębi, historii, języka, myśli, estetyki.. Niedługo rozpoczynam naukę kaligrafii dalekowschodniej :) Zapisałam się na zajęcia malarstwa techniką sumi-e (dalekowschodnie malarstwo tuszem).

Wystawa Litera/słowo była właśnie próbą połączenia doświadczeń kaligrafii dalekowschodniej z istotą kaligrafii europejskiej, wychodzącej z pisma rzymskiego. Różnica genezy, narzędzi, estetyki i światopoglądu tych diametralnie różnych istnień powoduje, że poszukiwania te są prawie niemożliwe. Prawie. Są jednak tak fascynujące, że wciągają magnetycznie i ciągle odpłacają szczodrze tym, którzy zdecydowali się tam podążać..

Obrazy Lecha Żurkowskiego są tak subtelne, tak wysublimowane, że zapierają dech w piersiach każdemu, kto tylko spróbuje je zrozumieć. Jeden z tych obrazów, z serii “Liście”, z fragmentem wykaligrafowanego przez Annę Zalewską wiersza Taira no Kanemori, wisi u nas w salonie.. To jeden z piękniejszych prezentów ślubnych..


Wiosną setki kwiatow
jesienią pełnia księżyca;
latem ożywczy wiatr,
zimą śnieg ci będzie
towarzyszył.
Jeśli bezużyteczne rzeczy
nie tkwią w twoim umyśle,
każda pora roku jest
dla ciebie dobra.

Ekai (Mu-Mon)
1183-1260

Jedna chwila..

Posted in Moim zdaniem on sierpień 3, 2007 by Beti

“Jedna chwila, a życie już całkiem inne..”

Wstrząsnęły mną ostatnie wypadki, które krążą w moim otoczeniu, jak natrętne komary w letnie wieczory.. nie możesz się od nich opędzić.. To bardzo męczące.. Dręczą mnie więc koszmary, nieustannie wracają złe myśli, napływa niepokój i.. niemoc.. bo nic nie można zrobić, nawet pomóc nie wiadomo jak..

Ale zadaję sobie pytanie - czy to nie dzieje się po coś? Czy Opatrzność na górze nie jest mądrzejsza ode mnie? Czy może ktoś na górze wie lepiej, co powinno się wydarzyć i komu?

Jedna chwila, a życie już całkiem inne..

Młody człowiek, miał całe życie przed sobą, plany, marzenia, cele..
Wszystko szlak trafił.. w jednej chwili..
Chwila nieuwagi, zbieg okoliczności, cokolwiek to było..

To chyba taka przestroga dla mnie i pewnie dla wielu naszych znajomych - czasem odkładamy coś na później, mówimy, że nie mamy czasu albo że jeszcze mamy czas.. I nie robimy nic, żeby wziąć życie w swoje ręce.. Nie robimy nic, co nas zabezpieczy na spokojne jutro.. Nic, co pozwoli nam spokojnie spać..
Kłocimy się, kładziemy się spać w niezgodzie ze znajomymi, z rodzicami, z partnerami.. Mówimy coś tylko po to, żeby zranić drugą osobę, żeby “miała za swoje”, a tak naprawdę wcale tak nie uważamy, nie myślimy, nie czujemy..
Robimy głupie rzeczy nie myśląc o konsekwencjach..

Bo kto by pomyślał, że za chwilę będziemy tego załować?
Kto by pomyślał, że w jednej chwili nasze/czyjeś życie zmieni się tak, że wywróci wszystko do góry nogami?

A może warto żyć tak, jakby każdy dzień miał być naszym ostatnim?
Może warto czasem nawet na przekór sobie powiedzieć dziękuję, przepraszam, kocham..