Jedna chwila..
Opublikował/a Beti w dniu sierpień 3, 2007
“Jedna chwila, a życie już całkiem inne..”
Wstrząsnęły mną ostatnie wypadki, które krążą w moim otoczeniu, jak natrętne komary w letnie wieczory.. nie możesz się od nich opędzić.. To bardzo męczące.. Dręczą mnie więc koszmary, nieustannie wracają złe myśli, napływa niepokój i.. niemoc.. bo nic nie można zrobić, nawet pomóc nie wiadomo jak..
Ale zadaję sobie pytanie – czy to nie dzieje się po coś? Czy Opatrzność na górze nie jest mądrzejsza ode mnie? Czy może ktoś na górze wie lepiej, co powinno się wydarzyć i komu?
Jedna chwila, a życie już całkiem inne..
Młody człowiek, miał całe życie przed sobą, plany, marzenia, cele..
Wszystko szlak trafił.. w jednej chwili..
Chwila nieuwagi, zbieg okoliczności, cokolwiek to było..
To chyba taka przestroga dla mnie i pewnie dla wielu naszych znajomych – czasem odkładamy coś na później, mówimy, że nie mamy czasu albo że jeszcze mamy czas.. I nie robimy nic, żeby wziąć życie w swoje ręce.. Nie robimy nic, co nas zabezpieczy na spokojne jutro.. Nic, co pozwoli nam spokojnie spać..
Kłocimy się, kładziemy się spać w niezgodzie ze znajomymi, z rodzicami, z partnerami.. Mówimy coś tylko po to, żeby zranić drugą osobę, żeby “miała za swoje”, a tak naprawdę wcale tak nie uważamy, nie myślimy, nie czujemy..
Robimy głupie rzeczy nie myśląc o konsekwencjach..
Bo kto by pomyślał, że za chwilę będziemy tego załować?
Kto by pomyślał, że w jednej chwili nasze/czyjeś życie zmieni się tak, że wywróci wszystko do góry nogami?
A może warto żyć tak, jakby każdy dzień miał być naszym ostatnim?
Może warto czasem nawet na przekór sobie powiedzieć dziękuję, przepraszam, kocham..