Archiwum dla listopad, 2007

Parabole tańczą, tańczą, tańczą, tańczą..

Posted in Image of the day on listopad 25, 2007 by Beti

Ze spotkań ze znajomymi zawsze wynosi się coś.. spotkania towarzyskie nigdy nie pozostają bez wpływu..
I oto co pokazała mi jedna z koleżanek, która odwiedziła mnie w ten weekend. Sprawa warta podzielenia się z Wami, bo niebawem kto wie.. Po wykreowanym przez media Kononowiczu, może powstanie kolejne społecznościowe wielkie grono fanów tańczących parabol.. Z tego co obserwuję, chyba się nie mylę.. Co z tego wynika? Wszystko zaczyna się w Internecie..

Zapraszam na stronę: paraboletancza

Umierający eksponat..

Posted in Moim zdaniem, Przeczytane, zasłyszane on listopad 9, 2007 by Beti

“Umierający eksponat” to po prostu biedny, chory, bezpański pies, przywiązany przez pseudoartystę do ścian galerii i zagłodzony na śmierć.. Po co? Otóż miał być eksponatem na Bienale Ameryki Centralnej w 2008 roku. Portal Onet.pl donosi, iż “dzieło” Vargasa miało reprezentować na nim Kostarykę.. Właśnie przed chwilą przeczytałam ten artykuł i wywołał on we mnie szok i ogromny gniew. Jak można bezbronnego psa, który ufa człowiekowi, tak bezdusznie przywiązać? Jak można nie dawać mu jeść, ani pić i wystawiać go na widok kilkuset osób dziennie? Więcej: jak można być tak nieczułym na psią krzywdę? Przecież ten widok nie zrobił wrażenia na odwiedzających wystawę! Czy już powszechnie zapanowała znieczulica? Czy widok umierającej istoty już nikogo nie dziwi, a wręcz przeciwnie staje się “chlebem powszednim”, a nawet urasta do rangi sztuki?
W takich chwilach zatrzymuję się na chwilę i zadaję sobie pytanie co to jest sztuka.. gdzie leży granica, między rzeczywistością, a sztuką.. Kto i kiedy ją przekracza.. I niestety coraz częściej okazuje się, że ludzie nie mają nic nowego i mądrego do powiedzenia. Zniekształcają rzeczywistość, sięgają po najróżniejsze formy, które pozwolą im odrealnić świat. Tym samym wystawiają siebie i innych na emocjonalną rzeź. Bo człowiek jest jednak tak stworzony, że gdzieś mimo woli dąży do tego, co jest mu znane, co daje mu poczucie bezopieczeństwa i realności. Szkoda tylko, że człowiek musi upaść tak nisko, żeby to zrozumieć. Przecież być artystą nie znaczy szokować mimo wszystko. Być artystą nie znaczy budzić w sobie najniższych instynktów. Być artystą znaczy mieć rozum i go wykorzystywać..

Artykuł do przeczytania jest tutaj oraz dla emocjonalnie odważnych: galeria.

Ponurzyca..

Posted in Image of the day on listopad 8, 2007 by Beti

Korzystając z tegorocznej jesieni, za którą bardzo się już stęskniłam (biorąc pod uwagę fakt, że przez ostatnie kilka lat mieliśmy w Polsce tylko dwie pory roku) wybrałam się z Mężem i naszym dobrym Znajomym na spacer poza miasto - do Ponurzycy. Godzinna podróż kolejką, drożdżówki kupione na dworcu, kanapki zrobione przeze mnie, ciepły polar, adidasy i można się było cieszyć klimatem mazowieckiej wsi. I wbrew pozorom, wcale nie było tak ponuro.. ;)
Po sześciogodzinnym chodzeniu chłopaki może mieli mnie już dosyć, bo i śpiewałam i narzekałam, i biegałam i rozśmieszałam, i wariowałam i wygłupiałam się. Ale dla mnie było super :) Choć wiatr momentami mocno dawał się nam we znaki.. ;)

Zapraszam do obejrzenia krótkiej galerii z mini wyprawy:
Ponurzyca

Takie sobie pisanie..

Posted in Image of the day on listopad 6, 2007 by Beti

Na oknie sobie siedzę,
liczę gołębie przelatujące między blokami
i kroki na ulicy
pani obcasami stukającej.
Zamykam oczy i słyszę je coraz wyraźniej.
Puste, miarowe uderzenia.
I liczę..

Trzymam liczydło w rękach.
A pod kotarą nieba czeka tajemnica.
Liczę

na cud.

Wariacje Rynkowskiego..

Posted in Image of the day on listopad 3, 2007 by Beti

Najlepiej mój dzisiejszy stan i samopoczucie opisze poniższy tekst. Czytać należy, zresztą jak już sam tytuł sugeruje, mając w pamięci muzykę do tego tekstu:

Nie pytam panią o lata
I Pana nie pytam też
Zresztą jakie to ma znaczenie
Każdy będzie miał nowy wiek
Najlepsze dopiero przed nami
Świat dobry jak dobry sen
Więc śpieszmy się z toastami
Ten toast odmłodzi Cię

Za młodzi na sen za starzy na grzech
Wypijmy przy stole by tu na dole źle nie działo się
Za młodzi na sen za starzy na grzech
Wypijmy przy stole za błędy na dole by ich było mniej

Wypijmy za błędy na górze
Tam nie zmienia się nic mimo lat
Znasz prawdę o głowie i murze
Daj spokój za piękny świat
Nie dajmy się też zwariować
A gdy jest naprawdę źle
Pod dach przyjaciół się schowaj
I ten toast z nami wznieś

Za młodzi na sen za starzy na grzech
Wypijmy przy stole by tu na dole źle nie działo się
Za młodzi na sen za starzy na grzech
Wypijmy przy stole za błędy na dole by ich było mniej

Wypijmy za błędy na górze
Tam nie zmienia się nic mimo lat
Znasz prawdę o głowie i murze
Daj spokój za piękny świat
Nie dajmy się też zwariować
A gdy jest naprawdę źle
Pod dach przyjaciół się schowaj
I ten toast z nami wznieś

Za młodzi na sen za starzy na grzech
Wypijmy przy stole by tu na dole źle nie działo się
Za młodzi na sen za starzy na grzech
Wypijmy przy stole za błędy na dole by ich było mniej