Wide-open eyes..

impresyjne spojrzenie na świat..

Grudniowe refleksje..

Opublikował/a Beti w dniu grudzień 15, 2007

Po nieludzko wykańczającym tygodniu, po podróżach zagranicznych, stresujących lotach, wielu emocjach i ogromnej masy rzeczy do załatwienia, przyszedł czas na oddech i świąteczne porządki. Smutno mi się zrobiło, kiedy pomyślałam, że już tylko 10 dni do Wigilii a w naszym domu zero nastroju świątecznego…
Długo się nie zastanawiałam i jako pierwszy akcent, przytargałam do domu czerwoną, pachnącą gwiazdkę betlejemską w brązowym, wiklinowym koszyczku. Na początek przynajmniej zapachniało świętami ;)
Dziś cały dzień snułam się po domu w koszuli nocnej i sprzatałam.. Uwielbiam ten grudniowy czas porządków – zaglądam wtedy do dawno nie przeglądanych zeszytów, książek, do dawno nie otwieranych, zakurzonych szuflad. Przeglądam rzeczy, które czasem od roku leżą nie ruszane. Wyrzucam, przekładam lub chowam z powrotem. I tym samym wracam myślami do tego, co przez bieżący rok się wydarzyło, co kupiłam, co było potrzebne, a co nie. To czas dla mnie. Jak niektóre kobiety chodzą do fryzjera, kosmetyczki, żeby wreszcie mieć czas na porozmawianie z samą sobą, tak ja najlepiej czuję się podczas corocznych grudniowych porządków. Stykam się wtedy z rzeczami, które opowiadają mi co robiłam, czego nie zrobiłam, albo co mam zrobić. Układa mi się wszystko w myślach i daje mi to wiele satysfakcji.
To, do czego dzis doszłam napawa mnie dużym optymizmem na przyszły rok. Tak wiele rzeczy zmieniło się w moim życiu w tym roku, że trudno uwierzyć, że moja mała głowa to wszystko ogarnęła :)
Po półrocznych wahaniach, czy po 6 latach zmieniać pracę, czy nie, po kilku miesięcznym trwaniu jedną nogą w firmie marketingowej, drugą w wydawnictwie, po próbach szukania swojego miejsca w telewizji, w końcu zmieniłam pracę na taką, z którą zamierzam się związać na długie lata, która daje mi satysfakcję, w której się rozwijam i która codziennie ubarwia moją, jak dotąd, szarą rzeczywistość. Te pół roku uświadomiło mi jak ważne jest znalezienie siebie, realizowanie siebie i bycie docenianym w miejscu pracy. Bądź co bądź spędzamy tam połowę naszego życia!
W tym roku także wyszłam za mąż, i poczułam się, jak bym dostała najważniejszy awans w moim życiu. Mam cudownego męża, wspaniałego faceta, który codziennie uświadamia mi co tak naprawdę jest w życiu ważne, który daje mi poczucie bezpieczeństwa, któremu ufam i przy którym czuję się kobietą. Pomimo odmiennych charakterów i czasem zupełnie innego podejścia do życia, odnajdujemy wspólną płaszczyznę porozumienia. Pomimo wielu różnic, budujemy wspólne.
Ten rok, to rok ważnych decyzji – powiększyliśmy rodzinę o małego psa, który jak małe dziecko bardzo nas sobą absorbuje, ale takze daje dużo ciepła i radości. Zrobiliśmy długo oczekiwany remont mieszkania, przeszliśmy razem przez chorobę mojego Taty.
I mogłabym długo wymieniać rzeczy, które przyniósł ten rok, a których przegląd zrobiłam podczas światecznych porzadków.
I o to spis moich refleksji grudniowych, ku pamięci..

Jedna odpowiedź do “Grudniowe refleksje..”

  1. Licealista powiedział/a

    Nie cierpię sprzątania!…
    …a nowej pracy gratuluję!

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>