Moje małe namiętności..
Opublikował/a Beti w dniu luty 10, 2008
Ponieważ zasypujecie mnie mailami, że nic nie piszę na stronie, postanowiłam się z Wami podzielić, dlaczego tak się dzieje..
Otóż, od pewnego czasu, a dokładnie od listopada, odkąd w naszym życiu pojawił się Tenzo – nasz biszkoptowy labradorek, każdą wolną chwilę poświęcam właśnie jemu. Czasem Mąż też pomerda ogonem, więc Nim też trzeba się zająć ![]()
Ale poważnie. Tenzo, uroczy, śliczny, pies obronno-myśliwski, który złodzieja zalizałby na smierć, zafascynował mnie całym sobą. Sprawił, że moje małe namiętności to długie spacery po pracy, weekendy poświęcone wyjazdom poza warszawski dym i łuny spalin, łapanie dziewiczego tlenu z lasów sosnowych, długie przeprawy przez wał nad Wisłą, tarzanie się w błocie, i koniecznie zaliczanie każdej kałuży, a najlepiej jak będzie ona cała czarna od błota, aż wreszcie długie wieczorne drzemanie z książką w ręku, na kanapie wśród zapalonych świeczek i tlącego się kadzidełka. Moje małe namiętności to Tenzo i kochający Mąż. To dom, z którego bije ciepło, w którym zapomina się o wyścigu szczurów wielkich korporacji, w których przyszło nam pracować. To dom, który uczy miłości i wrażliwości. To moja przystań.
Dlatego w tych wolnych, cudownych chwilach, zapominam o istnieniu komputera, o istnieniu mojej wordpressowej strony, o istnieniu wszystkiego, co bezustannie kradło mi te niezapomniane chwile.
Jednakże nie zapominam o Was, o moich stałych, wiernych czytelnikach. Jesteście wciąż w mojej glowie. Jednakże on line będziemy spotykać się teraz trochę rzadziej. I jeśli mogę Wam coś poradzić, nie traćcie czasu na ślęczenie godzinami przed monitorem. Czas i życie uciekają. Więc łapcie je, póki macie siły
Z ciepłymi pozdrowieniami..