Mario Vargas Llosa..
Moje filologiczne wykształcenie nakazuje mi szukać.. Topić się w księgarnianych półkach, przedzierać przez korytarze bibliotek, szperać, węszyć, trafiać.. Ostatnio natrafiłam na zbiór opowiadań niejakiego peruwiańskiego pisarza, Mario Vargas Llosa. Zachwycona jego piórem, czytałam opowiadania w zatłoczonym autobusie w drodze do pracy, w metrze, w wannie, gdzie tylko.. Mówię sama do siebie: pisarstwo na miarę nagrody nobla.. Wbiegam przelotem do empiku i co widzę? Na półkach z listą TOP10 Empiku piętrzą się książki Llosy.. “Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki”. Okazuje się, że Vargas Llosa to nie zwykły peruwiański pisarzyna, tylko bardzo ciekawa postać, tym ciekawsza, że poznać go można czytając jego literaturę, w której zatapia szerokie fragmenty swojej biografii. Intryguje swoim życiem, które od najmłodszych lat przeplatane jest buntem, trudem, radością, szczęściem, w którym namiętności walczą z polityką, a teatr jest ucieczką od codzienności, gdzie proza jest lustrem życia, a dziennikarstwo narzędziem walki.
Mój dziennikarski węch pozwolił mi odnaleźć nowego pisarza, który fascynuje, który porusza, który nazywa nienazwane…
kwiecień 10, 2008 @ 1:49 pm
polecam bardzo “Rozmowę w katedrze”.. czytałam sporo Llosy i do tej pory to było najlepsze
kwiecień 10, 2008 @ 2:58 pm
próbowałam wcześniej zostawić komentarz, ale nie wiem czy się dodał.. w każdym razie - czytuję Llosę od jakiegoś czasu i polecam “Rozmowę w katedrze” - ze wszystkich przeczytanych ta książka była jak dotąd najlepsza zdecydowanie!! Ciekawe też jest “Miasto i psy”