Wide-open eyes..

impresyjne spojrzenie na świat..

Archiwum z lipiec, 2008

Czarny mini felieton..

Opublikował/a Beti w dniu lipiec 23, 2008

“W życiu musi być nam dobrze i źle. Kiedy jest tylko dobrze – to niedobrze..”

Czasami tak się coś wszystko kumuluje, że widzę na czarno – czarna droga, czarny autobus do pracy, czarne światło, czarne tło w ekranie komputera, czarne kartki w zeszycie, czarno, czarno, czarno.. A przecież bez czerni nie mogłabym żyć..
Czerń to przeciwieństwo światła. Barwa grzechu. Ale też kolor pokory i wyrzeczenia. To także żałoba i smutek. Symbol władzy, seksu, tajemnicy. To kolor nowoczesności i tradycji zarazem. Pełen sprzeczności i szamanizmu. Kolor elegancji, luksusu, wyrafinowania i szykowności.
Znane czarne to czarna polewka, mała czarna, czarna owca, czarny rynek, czarny charakter.
Czyli cała ja ;)

Opublikowany w Image of the day | Komentarzy: 2 »

Rozmyślania piątkowe..

Opublikował/a Beti w dniu lipiec 18, 2008

Umrzeć – tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Niby nie to nie zmienione, a jednak pozmieniane. Niby nie przesunięte, a jednak pozmieniane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Coś się tu nie zaczyna o swej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech-no on tylko wróci, niech-on się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. I żadnych skoków pisków na początek.

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Dzikie wino..

Opublikował/a Beti w dniu lipiec 17, 2008

Koło tych pagórków piaszczystych, które księżyc
po kolei odsłania
jeden po drugim,
jeden po drugim,
ptaki śpią,
tylko droga się srebrzy
i Wisła świeci jak latarnia -

i cisza jakby Szopen przed chwilą zamilkł,
lecz niech struna się przypomni srebrna jak te koleiny
zapląsają chmury z sosnami, z pagórkami,
dzikie wino pocznie szeptać z dzikim winem;
no i już masz polonez. Przeklęte polskie serce!
Diabli wiedzą, co to jest: w liniach skrzypiec
i pagórkow tego szukaj, w dzikim winie na szybie;
szepty zaśpiewne i niebiosa bohaterskie,

i wrzawa nad niebiosami, i pory roku jak struny
skrzypcowe, cztery, cztery: wiosna, lato, jesień i zima
wiatr w struny, i deszcz w struny, i grad w struny, i blask w struny,
bas śnieżny i słowicza szalona kwinta,
Wisła pod smyczkiem, srebro wiślane, Wisła pod palcem, ta co
śpiewa najwyżej struna, rzeka na skrzypce sopranowe
naciągnięta, a z worka czasu chmury, ptaki, horyzonty wielogłowe
i jesień fruwająca, i ogromne lato;
- chmury nad skrzypcami, i liście tuż nad smyczkiem,
i te pagórki faliste, i wiatr, i światła wszystkie.

*
Na liściu dzikiego wina trudno jest zmieścić Warszawę
i gwiazdę Wenus nad nią, a jednak
w jakiejś trudnej podróży to on ci przypomni Warszawę
ten liść
na wszystkich kontynentach
we wszystkich miastach,
zaułkach
labiryntach.

Na liść dzikiego wina jak na mapę ojczyzny
patrzę tu węgiel, mówię; tu morze jak Kochanowski rozśpiewane,
a tutaj, mówię, góry, a tutaj równiny,
wszystko razem jak fotografia ukochanej;

ognie portów, lampy w oknach, maszyny i ludzie,
nasi ludzie, budowniczowie pogody,
i słońce, słońce, słońce, które przodem pójdzie
przez ogrody, ogrody, ogrody;

i wiatr, i wiatr w liście, i znów wyrażalna trudno
nuta, drzazga cudowna pod sercem samym.
Powiedz, skąd jesteś, nuto; powiedz, skąd płyniesz, nuto,
nuto-latarnio idąca przed nami.

To w niej, w tym błysku nagłym: twarz jakaś, chmura jakaś,
jakiś sierpień, dom, dzikie wino -
jak burza odetchniesz, lecz nie deszcz będzie płakać
to łzy twoje szczęśliwe popłyną;

gościńce złote wszystkie, rzeki wszystkie chóralnie
zejdą się w twoim sercu,
ziemia ciebie przyciągnie, księżyc ciebie dopadnie
i po polsku ci powie: “Dobry wieczór!”

A to jest dzikie wino. Rozszumiało się ono,
zestroiło głos do głosu w pieśni,
dzikie wino – dokoła; dzikie wino – noc wesoła;
krzyczą liście: “My tutaj jesteśmy,

nad tym oknem, nad tą lampą nie zagasłą,
rozgadane jak jesienna plucha -
jakich >>Trenów, Ballad i romansów<<
można by się jeszcze w nas dosłuchać!”

O, dzikiego wina nocy, czarne blaski
rozsypane muzyką śnieżno-ciemną!
Nocy, w kóbrej jak w pokoju babki
i liść, i ptak, i gwiazda bawią się ze mną.

Osowieje liść, gdy mrok go najdzie,
ptak w gąszcz frunie, zaś gwiazda do nieba,
pokój babki zniknie, czas szumiący
swoje wody będzie toczył i rozlewał.

*
Ileż to lat, ileż to lat trzeba chodzić
po dniach, po nocach, po schodach, po piętrach,
do ilu łomotać drzwi, w ilu szukać
książkach, światłach, muzycznych instrumentach!
Po jakich drogach, co się w deszczu mylą,
zaplątują w niebieskich zachmurzeniach,
w ilu miastach z latarniami! o, w ilu
nieskończonych próbach, oczekiwaniach, doświadczeniach -

ażeby znaleźć jakieś jedno zdanie,
które do serca komuś wejdzie i zostanie,

parę słów ułożonych w dziecinny gwiazdozbiór,
a ten nad czyimś oknem będzie sunął świecąc
w noc zimową i powie ktoś: “Cóż, noc niebrzydka!”
Bo trudno jest za włosy chwycić treść wzburzoną,
rytm odmienny jak księżyc, ten sam księżyc, który
Beethoven z nieba zerwał i w sonatę wepchnął.

*
Nad oknem,
na murze,
a liście takie duże -

zielone, zielone
dzikie wino zielone.

O każdej
godzinie
wiatr szumi w dzikim winie -

zielone, zielone,
dzikie wino zielone.

Uroda
przyroda
za nic byś jej nie oddał -

zielone, zielone,
dzikie wino zielone.

Za siedmiu
morzami
napełni oczy łzami -

zielone, zielone,
dzikie wino zielone.

I we śnie
przypłynie
dom cały w dzikim winie -

zielone, zielone,
dzikie wino zielone.

I niebo,
i księżyc,
i wino się rozsrebrzy -

zielone, zielone,
dzikie wino zielone.

Zaszepce
na szybie,
myślisz, że słuchasz skrzypiec -

zielone, zielona,
dzikie wino zielona.

Pod serce
jak nuta.
I powiesz: tak, to tutaj -

zielone, zielone
dzikie wino zielone.

Ten dach i
te okna,
i noc jak narzeczona -

zielone, zielone,
dzikie wino zielone.

*
Tańczy noc, rozśpiewała się
po pagórkach, po kotlinach,
tańczy noc, roztańczyła się
w wieńcu z dzikiego wina.

Klaszcze Wisła, wszystkie fale klaszczą,
a nad Wisłą klaszcze wiklina,
klaszcze niebo wysoko, noc tańczy
w wieńcu z dzikiego wina.

A to przecie wiatr dmie w srebrne pasma
chmur, a każda chmura inna.
Tańczy noc, jak bardzo srebrna gwiazda,
w wieńcu z dzikiego wina.

A to przecie najzwyklejsze liście,
zwykły księżyc, co liście odciemnia -
tylko że ten trylik tak srebrzyście,
tylko że ten bas jak skała: ziemia.

I pieśń ziemi, co jak skrzypce woła -
i te strofy, co jak chmury płyną -
strofy – chmury – noc czuwa, wesoła -
i szumiące dzikie wino, dzikie wino

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Działeczka u “Krzysztofa” :)

Opublikował/a Beti w dniu lipiec 17, 2008

Nie ma to jak zapalić w doborowym towarzystwie :)

tudzież napić się też nie jst źle.. ;)

albo śpiewać “zatańczysz ze mna jeszcze raz, ostatni raz” zamiast sto lat :)

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Garść Dziwnych Japońskich Przesądów:

Opublikował/a Beti w dniu lipiec 16, 2008

1. Jeśli uszy cię swedzą, to znaczy to, że coś pomyślnego się wydarzy. Rankiem – prawe ucho, a wieczorem – lewe.
2. Kichanie oznacza:
- jeden raz – ktoś cię potajemnie chwali,
- dwa razy – ktoś cię za plecami obmawia,
- trzy razy – ktoś się w tobie zakochał,
- cztery razy – masz katar.
3. Jak wyleczyć nagniotek na stopie. Zanim komukolwiek się o tym powie, potrzeć po trzykroć naturalnym tłuszczem, który wydziela się z boku nosa.
4. Jak rozpoznać płeć dzieciątka zanim się narodzi. Jeśli rankiem pierwszego dnia miesiąca, w którym ma nastąpić poród, przyjdzie w gościnę mężczyzna, to urodzi się chłopiec, a jeśli kobieta – urodzi się dziewczynka.
5. Jeśli suma lat małżenstwa jest podzielna przez trzy bez reszty, urodzi się dziewczynka, ale jeśli zostaje reszta, chłopiec się urodzi.
Jeśli mające się narodzić dziecko zostało poczęte w jednym roku, a narodziny mają nastąpić w następnym roku, lata wieku rodziców należy dodać do siebie, do sumy dodać jeden rok, i wynik podzielić przez trzy.
Jeśli ciężarna zapyta swoje dziecko (nie jest istotne, czy jest to chłopiec czy dziewczynka): Mame ka adzuki ka? (Zwykła fasolka czy fasolka azuki?), a dziecko odpowie “Zwykła fasolka”, urodzi się dziewczynka, ale jeśli odpowiedzią będzie “Azuki”, to chłopiec się urodzi.
6. Ten, kto nie ma łaskotek, jest dzieckiem z nieprawego łoża.
7. Jeśli nie będziesz obcinać paznokcia u małego palca, nie będziesz zapominalski
8. Żeby przyspieszyć menstruację, nawlecz igłę czerwoną nitką i wbij ją w ścianć klozetu. Aby opoznić okres, nadepnij na trzy ziarna fasolki azuki albo przejdź przez miedzę. Połknięcie ziarna fasolki azuki też jest skuteczne.
9. Kobieta, której włosy się kręcą, jest lubieżna.
10. Mów o swojej własnej śmierci, a dożyjesz późnego wieku.
11. Jeśli masz przerwy pomiędzy przednimi zębami, szybko zostaniesz rozłączony z rodzicami.
12. Ten, kto krwawi z nosa lub oczu, kiedy wspina się na wysoką górę, jest złym człowiekiem.
13. Ten, kto goli swoje nogi, nie będzie mógł szybko uciekać w razie potrzeby.
14. Jeśli będziesz mieć mały pęcherzyk albo krostkę w nosie, to wkrótce urodzi się dziecko u twoich krewnych.
15. Żeby ustalić płeć płodu, spójrz na jijikke (miękkie włosy rosnące na karku) poprzedniego dziecka: jeśli są zwrócone w lewo, będzie chłopiec, a jeśli w prawo, dziewczynka
16. Jeśli ktoś ma wielki palec u nogi krótszy niż następny palec, to będzie mieć w życiu więcej szczęścia, niż jego rodzice.
17. Ci, którzy mają zrośnięte brwi, nie żyją długo

:)

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »