Rozmyślania piątkowe..
Opublikował/a Beti w dniu lipiec 18, 2008
Umrzeć – tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać między meblami. Niby nie to nie zmienione, a jednak pozmieniane. Niby nie przesunięte, a jednak pozmieniane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Coś się tu nie zaczyna o swej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech-no on tylko wróci, niech-on się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. I żadnych skoków pisków na początek.
