Wide-open eyes..

impresyjne spojrzenie na świat..

Archiwum z listopad, 2008

Słuchając Kowalskiej..

Opublikował/a Beti w dniu listopad 14, 2008

Nowy album Kasi Kowalskiej nie zaskakuje.. Jak zawsze gust muzyczny ten sam.. Muzyczna klasa i rockowe brzmienie..

Pozwalam sobie zamieścić świetną recenzję tej płyty. Nic dodać nic ująć:

Miłosny rock Kasi Kowalskiej
Jacek Cieślak 08-11-2008, ostatnia aktualizacja 10-11-2008 00:21
Po czterech latach przerwy wokalistka wraca dobrym albumem „Antepenultimate”. Tytuł, którego nikt nie powtórzy, znaczy „trzeci od końca”

źródło: Rzeczpospolita
źródło: Universal Music

Wydany właśnie ósmy album Kasi Kowalskiej nosi tytuł „Trzeci od końca”
To już ósma płyta wokalistki, poczynając od rockowo-bluesowego debiutu „Gemini” z 1994 r. Potem były albumy musicalowe, z nutą soulu i elektroniką. Najnowszy jest klasycznie poprockowy, gitarowy – co mnie cieszy.

A najbardziej to, że Kowalska znowu nagrała ostrą rockową piosenkę – „Miłość, trzeźwość i pokora”. Znalazł się w niej fragment, który przypomina ciszę przed gitarową burzą w „Whole Lotta Love” Led Zeppelin. Główny motyw ma wręcz punkową ekspresję, jest w nim siła najdzikszych utworów Pearl Jam. Zawdzięczamy ją w dużej mierze Ryszardowi Sygitowiczowi, niezapomnianemu gitarzyście Perfectu. Kowalska śpiewa o swoimi rozdarciu. Wydaje się jej, że potrafi wypić za trzech i wziąć się za trzech (mężczyzn!), po czym nagle zdaje sobie sprawę, że po raz kolejny zgubił ją brak pokory.

Także w balladzie „Baby Blues” Kowalska zwierza się ze zmiennych nastrojów: poczucie siły przechodzi nagle w kobiecą słabość. Przyczyna jest zawsze ta sama – narastający strach przed samotnością we dwoje, brak wiary w pojednanie i nieuchronny koniec. I tym razem kłania się klasyka rocka – jeden z motywów utworu brzmi jak parowe organy z „Strawberry Fields for Ever” Beatlesów.

Gdyby kompozycje Kowalskiej podzielić na nagrane pod wpływem nowej miłości albo jej końca, to „A ty, czego chcesz”, która opisuje rozstanie nad ranem, zalicza się zdecydowanie do tej drugiej grupy. Słuchając piosenki, można odnieść wrażenie, że chociaż wokalistce samej jest źle, to bez smutku i rozpamiętywania miłosnych rozczarowań żyć nie potrafi. Zmienność i huśtawka nastrojów stanowi napęd do pisania i śpiewania. Najlepszym tego przykładem jest „Niewzruszony”. Ta piosenka powinna się stać hymnem współczesnych singli – ludzi starających się żyć w stałym związku, ale w końcu decydujących się na samotność, bo łatwiej im ją znosić niż napięcia towarzyszące życiu we dwoje.

Im bliżej końca płyty, tym większe może być zaskoczenie. Akustyczna ballada „Jak słońca promień” opowiada o próbie pojednania. A finał to już niemal reklama miłości do grobowej deski. Niełatwej, ale godnej zachodu, a nawet cierpienia.

To również przepiękna muzyka. Siedmiominutowa kompozycja „Pętla” rozpisana została na gitarę akustyczną i śpiew. Z początku myślałem, że piosenka będzie się rozwijać jak „Stairway to Heaven”.

I tym razem Kowalska chce zaskoczyć. Drugą część wypełniają cudowne, idyllicznie brzmiące dźwięki pozytywki. Robi się świątecznie, bożonarodzeniowo.

Kasia Kowalska
Antepenultimate

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Słowa..

Opublikował/a Beti w dniu listopad 7, 2008

Czasem słowa potrafią być twórcze… Zmieniają dzień…

“Gdybyś nie istniała, to trzeba by Cię było wymyślić..”

Nie potrzeba mi nic więcej..

Dziękuję.. :*

Opublikowany w Image of the day | Zostaw Komentarz »

Naiv…

Opublikował/a Beti w dniu listopad 6, 2008

Nasuwają mi się czasem, w trakcie zadumy nad światem, różne myśli i skojarzenia. Słucham ostatnio trochę polskiej muzyki, dużo undergroundowego rocka i reagge. Między innymi odświeżam płytkę zespołu Naiv.. Starzy znajomi, z którymi swego czasu jeżdziłam na koncerty.. Zespół, któy swoją pozytywną energią rozpalał całe Skarżysko Kamienna :)
W szczególności podoba mi się piosenka “NIE BEDZIE NAS”. Mam wrażenie, że to piosenka o mnie, o moim dotychczasowym życiu i obecnym stanie :)
Może o naiwności? I tak mi jest ostatnio Naivnie ;)
(…)
tak, wiele osób, wiele zdarzeń, wiele dni
i ci ludzie co o sobie mówią “my”,
w śliskim świecie bez znaczenia, bez oceny i bez nazw
tolerancja, akceptacja mętnych spraw
i przyjaźni więzy i wielkie słowa między nami
i spędzony kiedyś wspólnie czas
te nieprawdziwe chwile tam
i słowa jakie byle
jest “wy” a nie ma “nas”

Nie nie nie będzie nas…

i gdy Noc rozwinie nad miastami swoje mgły
gdy przed oknem patrząc w górę staniesz ty
nie zobaczysz w czarnym niebie moich gwiazd
tylko swoje szare słońce szary świat
a mnie nie będzie już
a mnie nie będzie tam
zostawię ten twój świat
ja wolę zostać sam
gdzie czarne czarnym jest
a białe białym
w żyłach czerwona krew
a w twoich rtęć

a może to nie tak
może nienawiść skradła wiarę
i rozlała tam swój jad
i zatruła sobą świat
a ty a ty
nazwałeś czarne białym
uwierzyłeś w szary świat
nie nie nie będzie nas!

Opublikowany w Image of the day | 1 komentarz »